Wydana w Polsce po 3 latach od wydania oryginału (tyle czasu minęło, to chociaż błędy można było usunąć) książka Anny Starobiniec, dziennikarki rosyjskiej, jest świetna. Gatunkowo podpada pod fantastykę, dodatkowo do czynienia mamy z wieloma elementami metafizycznymi. Ale po kolei – akcja jest wielowątkowa, z perspektywy kilku związanych ze sobą postaci, podświadomie dążących do jednego – spotkania ze sobą. Jednakże w miarę rozwoju akcji niektórzy… zmienią się, bardzo dosłownie. Naszą główną bohaterką będzie Masza, fotoreporterka, była matka, była żona. Swoje dziecko oddała do domu opieki nad dziećmi niepełnosprawnymi, mąż zostawił ją dla innej kobiety. Nie wie, że jej przeznaczenie, a także przeznaczenie jej dziecka, jest inne niż wszystkich. Ona bowiem jest matką wybawiciela z przepowieści Kościanej. Mamy też ojca dziecka, Josifa, który dał się zwieść szatanicy Lucyfie, która odwiodła go od dziecka i żony, która ma się okazać ostatecznym przeciwnikiem Chłopca. Chłopiec jest kolejnym bohaterem książki, wybawca Nawi, jedyny mogący przeciwstawić się mocy Lucyfy. Ostateczna walka coraz bliżej…
W książce dzieje się dużo, akcja rozgrywa się w dwóch pokrywających się rzeczywistościach. Świat nieuchronnie zbliża się ku końcowi, nieważne który… W naszym świecie, Jawi, nastąpi trzecia wojna światowa, wielkie kataklizmy. Wydawać by się mogło, że autorzy portalu www.przesuniecie.ru (a także jego odmian w innych językach) znają pewny sposób na przeżycie. Czy aby na pewno? Po drugiej stronie, Nawi, mamy różne dziwadła, Nieczyści, którzy są tam uwięzieni, czekają na zbawienie. Iwan ma być ich zbawcą. Kiedy dorośnie, stanie do walki z Lucyfą i ją pokona. Czy aby na pewno?
“Schron 7/7″ jest jedną z najlepszych książek, jakie kiedykolwiek miałem przyjemność czytać. Idealnie połączenie wszystkich wątków w całość, świetne przejścia między postaciami i rzeczywistościami, niezwykła pomysłowość i świetna fabuła. Warta polecenia każdemu fanowi (zwłaszcza rosyjskiej) literatury fantastycznej.
Końcowa ocena – 9/10.




